Barbara Nowacka wściekła się na opozycję. Mają zakaz wstępu na antyrządowe demonstracje

Barbara Nowacka

To prawdopodobnie najgorszy tydzień opozycji od początków rządów Prawa i Sprawiedliwości. Barbara Nowacka po prostu nie może wybaczyć jej zaistniałej sytuacji.

Głosowano wczoraj nad projektem ustawy liberalizującej przepisy aborcyjne. Wielu sympatyków opozycji, w tym Barbara Nowacka, liczyło, że głosowanie okaże się dla nich korzystne.

I faktycznie takie by było, ponieważ Prawo i Sprawiedliwość postanowiło zgodnie ze swoją obietnicą nie odrzucać w I czytaniu projektów z inicjatyw obywatelskich.

Zobacz także:  Kto strzelał i być może ponownie postrzeli prezydenta?! Polacy nie będą zaskoczeni…

Problem w tym, że posłowie Nowoczesnej oraz PO odpuścili sobie posiedzenie. To właśnie ich głosów zabrakło do tego, aby ustawa przeszła dalej.

To z kolei rozwścieczyło feministkę Barbarę Nowacką. Kobieta nie kryła swojego oburzenia.

„I wyobraźcie sobie, że wiele z tych niegłosujących za @RatujmyKobiety z .N i PO siedziało na sali. Tylko w tym głosowaniu nie wzięli udziału. Na demonstracjach prodemokratycznych, sorry, nie macie czego szukać” – napisała na Twitterze.