Beata Szydło zabrała głos w sprawie antyszczepionkowców. Nie takiej wypowiedzi się spodziewano

Zdania na temat szczepienia dzieci są mocno podzielone. Wielu rodziców uważa, że szczepić powinni się wszyscy. Są jednak i tacy, którzy nie zamierzają iść do lekarza ze swoimi pociechami.

Gdy Beata Szydło zabrała głos w tej sprawie, ludzie spodziewali się raczej tego, że polska premier zachęci rodziców do szczepienia dzieci. Tak się jednak nie stało.

Premier RP wypowiedziała się na ten temat w Radiu Maryja:

„Nie umiem tego ocenić pod względem merytorycznym, bo nie jestem lekarzem. Jestem matką, moi synowie są dorośli, szczepiłam moje dzieci, na szczęście nie mam złych doświadczeń, ale znam też historie, kiedy dziecko po zaszczepieniu się rozchorowało. To jest trudny wybór” – stwierdziła.

Zobacz także:
Adam Michnik z nienawiścią o rządach Kaczyńskiego. Bardziej obawia się go niż... [WIDEO]

„Moja opinia jest taka, że szczepienia są potrzebne, jednak nie lekceważmy tych, którzy oczekują prawa do nieszczepienia dzieci. Będziemy się zastanawiać, w jaki sposób pogodzić te dwa stanowiska, co nie będzie łatwe” – dodała.

źródło: wiadomosci.gazeta.pl