Tuskowie w popłochu. Polityczna eksplozja wisi w powietrzu! ‚Marcin P. dał sygnał…

Cała rodzina oraz najbliżsi współpracownicy Donalda Tuska muszą mieć się na baczności. Gigantyczne kłopoty, które są coraz wyraźniej widoczne na horyzoncie, zapewne spędzają byłemu premierowi sen z powiek.

Choć neoliberalna opozycja i media z nią sprzęgnięte robią dobrą minę do złej gry, to środowiska skupione wokół Donalda Tuska nie mogą spać spokojnie. W sprawie afery Amber Gold wiemy coraz więcej, a to wszystko dzięki temu, że główne postacie coraz chętniej ujawniają szczegóły.

Najgorsze dla Donalda Tuska i jego sympatyków jest to, że poważnie zamieszany w aferę jest syn obecnego przewodniczącego Rady Europejskiej, a i on sam może zostać pociągnięty do odpowiedzialności za zaniedbania, jakich dopuszczał się w tej i wielu innych sprawach, gdy był szefem rządu.

Zobacz także:  TVP Info nabija się z senatora PO. Genialne nawiązanie do filmu 'Maska' [WIDEO]

– Widać, że zeznania Marcina P. ulegają metamorfozie. Daje on sygnał swoim mocodawcom, że może sypać. Widzi, że atmosfera wokół niego się zagęszcza – tak Witold Zembaczyński (Nowoczesna) komentował w „Gościu Wiadomości” wtorkowe przesłuchanie pomysłodawcy Amber Gold.

Wątpliwości, że w PO i środowiskach pokrewnych jest coraz goręcej, nie mają także politycy partii rządzącej. – Ze strony Marcina P. padły dzisiaj ważne słowa o tym, że istniał jakiś parasol ochronny, a instytucje państwa działały jedynie teoretycznie – stwierdził Jarosław Krajewski (PiS).

Zobacz także:  Guru 'opozycji totalnej' – Donald Tusk zagraża PiS-owi?

Podczas dzisiejszego przesłuchania Marcin P., założyciel piramidy finansowej, jaką okazało się Amber Gold, zdradził wiele ciekawych i szokujących szczegółów. Nie krył między innymi, że za rządów Donalda Tuska czuł parasol ochronny ze strony służb. Oznacza to, że koalicja wówczas rządząca dawała przyzwolenie na okradanie ludzi, a nawet chciała czynnie brać w tym udział. Wiadomo także, że chciano wykorzystać spółkę OLT powiązaną z Amber Gold do zniszczenia LOT-u, na czym mieli skorzystać Niemcy.