Marek Migalski ośmiesza Polskę i Węgry: „W Polsce rządzą troglodyci. Unia nie chce już oswajać dzikich plemion”

Były polityk na łamach Rzeczpospolitej skomentował obecną sytuację polityczną UE i jej relacje z krajami Europy Środkowo-Wschodniej.

Marek Migalski w swoim felietonie ocenił postawę krajów takich jak Polska i Węgry. Skoncentrował się głównie na przedstawieniu ich jako państw, które lekceważą wartości europejskie, a także tkwią w okowach przesądów i fobii.

Jego zdaniem UE nie będzie się już oglądać na kraje, które stają się „maruderami”, reprezentującymi upór w ważnych dla siebie kwestiach.

W opinii Marka Migalskiego Unia powinna zareagować wobec Polski w następujący sposób: „Zostawmy tych «dzikich górali», jak pisał Miłosz, samym sobie, niech robią, co uważają za stosowne, niech rządzą się na swoją modłę. Próbowaliśmy ich oswajać, oswajać dobrodziejstwami cywilizacji, zachęcać do przestrzegania zachodnich wartości. Ale nie udało się”.

Po chwili dodaje: „Oni wolą tkwić w okowach swych przesądów i fobii, które zwą podstawami zdrowej rodziny, narodu i kultury europejskiej. Chcą kultywować swoje zwyczaje, obyczaje i sposoby zarządzania wspólnotą. Wyrzucić z Unii ich nie możemy, bo wzajemnie będą się chronić. Zatem zostawmy ich swojemu losowi”.

„Niech zarządzają własną przestrzenią polityczną na swoisty dla siebie sposób, a my zajmijmy się sobą. Byle tylko nie chcieli nadal korzystać z naszych pieniędzy i ochrony. Byle tylko nie przeszkadzali nam integrować się wokół tego, co my sami określamy jako wartości europejskie, i wokół tego, co uznajemy za dobre dla naszych społeczeństw i gospodarek. Wprowadźmy zatem Unię wielu prędkości i nie oglądajmy się na nich. Niech tkwią w grey zone (szarej strefie) między nami a Rosją. Niech kształtują swój los według własnych wyobrażeń, nawet jeśli są to XIX-wieczne fanaberie i nacjonalistyczne fobie” – kontynuuje.

Autor uważa, że Unia wreszcie zrozumiała „po dwóch latach prób dogadywania się z Polską, przekupywania, obłaskawiania, straszenia, iż w Polsce rządzą troglodyci”.

Migalski krytycznie ocenił również Jarosława Kaczyńskiego, pisząc, że chce on doprowadzić do podziału Europy.

Autor stawia na siłę krajów zachodnich, a Polskę i Węgry porównuje do wagonów, które zostały na stacji: „Tu decydentem będą jednak państwa zachodnie, bo to one mają siłę sprawczą i możliwość przeprowadzenia swojej woli w Brukseli. Odczepią wagony o nazwie «Polska» czy «Węgry» i ruszą ostro do przodu. Nie będą już ich ciągnęli za sobą, a już na pewno nie będą donosili wystawnych dań do przedziałów restauracyjnych”.

„Jeśli szeryf Kaczyński chce w swoje salonce strzelać do kelnerów, jeśli pozwala swojej «dzikiej bandzie» na wszelakie brewerie w ich wagonie, to jego prawo. Byle tylko nie zdziwił się za bardzo, gdy wyjdzie z salonki z kolejnymi żądaniami wobec maszynisty i obsługi, że jego wagon stoi na opuszczonej stacyjce” – dodaje w swoim felietonie.

źródło: rp.pl