Szczerba sam wpędził się w kłopoty. Po co mu to było? PiS jak rozdrażniony lew!

Poseł Platformy Obywatelskiej Michał Szczerba niepotrzebnie szturchnął PiS. W dodatku posługując się kłamstwem, a na to już bez wątpienia ‚znajdzie się paragraf’.

Ta sytuacja klarownie obrazuje frustrację neoliberalnej opozycji i jej bezsilność wobec rosnącej popularności Prawa i Sprawiedliwości. Młody poseł głównej partii opozycyjnej – PO – Michał Szczerba poszedł na całość.

Najpewniej doszedł do wniosku, że skoro nie biją, póki co nie aresztują – a z perspektywy prounijnej propagandy lepiej byłoby, żeby to robili – to należy taką sytuację zaaranżować.

Ogłosił więc wszem i wobec, że był świadkiem bardzo groźnego wydarzenia, które miało miejsce z winy… równie dobrze moglibyśmy tego nie pisać, i tak każdy by się domyślił, ale dla porządku napiszmy: z winy PiS.

Zobacz także:  Naprawdę? To z tego powodu Szydło straciła stanowisko premiera?

„W tramwaju w Warszawie został pobity 66-letni mężczyzna. Zaatakowany słownie i fizycznie przez współpasażerów. Bo czytał „Gazetę Wyborczą”. Komuś się nie spodobało. Reszta dołączyła. Uderzony łokciem, targany za włosy, kazano mu zdjąć okulary. Coraz więcej nienawiści w państwie PiS” – napisał na Twitterze Michał Szczerba.

Żadnych świadków, żadnego monitoringu, brak zgłoszenia na policję, zajście sprzed miesiąca, poszkodowany anonimowy i „pobity przez kobiety”, a wszystko „ujawnia poseł Szczerba”. Przed ferowaniem wyroków warto jednak opierać się na faktach – zauważył dziennikarz Marcin Makowski.

Dziennikarz zamieścił też screen z fragmentem artykułu „Gazety Wyborczej”, która poinformowała o sprawie. Próżno jednak szukać w nim wzmianki, że nikt informacji nie potwierdza, a poseł Platformy Obywatelskiej za żadne skarby nie chce zdradzić, kim był rzekomo pobity mężczyzna.

Zobacz także:  Opozycja zachowuje się w sejmie jak małpy w zoo. Walą i się drą [WIDEO]

Sytuacji, w których „ktoś coś widział”, ktoś „chce zachować anonimowość” czy „ujawniła osoba z bliskiego otoczenia Jarosława Kaczyńskiego” jest coraz więcej. Czy to w taki sposób PO, Nowoczesna, „Wyborcza”, Newsweek i inne „naTematy” chcą walczyć z obecną władzą? Po co komu program wyborczy i merytoryczna walka polityczna – wymyślmy aferę, a na końcu dopiszmy #PaństwoPiS!