Niespodzianka! Kolejne drzwi zamkną się z trzaskiem przed nosem imigrantów

Imigranci UE

Włoska prawica szykuje się do przejęcia władzy w tegorocznych wyborach. Wielkimi krokami zbliżają się przewidziane na 4 marca wybory parlamentarne, a wraz z nimi nasila się anty-unijna retoryka politycznej prawicy tego kraju. Imigranci będą mieli problemy.

Zgodnie z najnowszymi sondażami na czoło wśród prawicowych partii wysunęła się Liga Północna, która pragnie stać się partią ogólnonarodową i obronić półwysep przed zalewem imigrantów. Jej nowy szef Matteo Salvini jest zajadłym przeciwnikiem siłowej polityki imigracyjnej oraz aparatu władzy Unii Europejskiej. Chciałby likwidacji euro, a byłego premiera Matteo Renziego nazywa „lokajem Brukseli, która jego zdaniem chce kontrolować włoską gospodarkę”. Opinię na temat imigracji ma ugruntowaną:

 Nie można akceptować wszystkich emigrantów ponieważ w momencie takiej deklaracji nas (czyli prawdziwych Włochów)  już nie będzie. W sensie społeczności oraz rzeczywistości etnicznej. Oni są bowiem bardziej zdeterminowani od nas w chęci posiadania.  Musimy protestować. To nie kwestia bycia rasitą, ksenofobem lecz jedynie kwestia logicznego  myślenia – mówi polityk.

Matteo Salvini zapowiedział, że jeśli jego partia zwycięży w nadchodzących wyborach parlamentarnych, to w trosce o zachowanie tożsamości kulturowej oraz bezpieczeństwa włoskiego społeczeństwa „ureguluje każdą islamską obecność” w kraju.

Kolejnym politykiem w obozie Ligi Północnej podtrzymującym antyimigracyjny ton jest Attilio Fontana – kandydat koalicji centroprawicy na urząd gubernatora najbogatszego włoskiego regionu, który w udzielonym w niedzielę wywiadzie radiowym dla Radio Padania stwierdził, że kraj nie może przyjąć wszystkich imigrantów. Polityk stwierdził wręcz, że włoskie społeczeństwo musi wybrać, czy zamierza powstrzymać negatywne skutki procesu imigracyjnego, czy też włoski etos, historia, kultura oraz kolokwialnie rzecz ujmując biała rasa mają ulec zagładzie pod naporem przedstawicieli obcych kultur

– Gdybyśmy przyjęli wszystkich, nie byłoby nas jako społeczeństwa, jako grupy etnicznej, bo ich jest znacznie więcej od nas i są bardziej zdeterminowani, by zająć to terytorium – stwierdził Fontana.

Powyższe słowa polityka prawicowej Ligi Północnej wywołały tak wielkie oburzenie środowisk centrum i lewicy we Włoszech oraz oskarżenia o rasizm względem polityka, że Fontana określił ostatecznie swoją wypowiedź mianem lapsusu językowego. Tym niemniej nie zmienia to faktu, że podtrzymuje on swoją opinię w temacie – z czego oficjalnie się przecież nie wycofał, łagodząc jedynie charakter swojej wypowiedzi.

Co do skutków wyborów parlamentarnych włoskiego rządu wypowiedział się również prounijny lider włoskiej Partii Demokratycznej Matteo Renzi, który jest zdania, że marcowe wybory to dzień prawdy, w którym dojdzie do konfrontacji między niechęcią a nadzieją i między przeszłością a przyszłością. Renzi oświadczył, że oczekiwał w Lombardii „wzniosłej, pięknej, szlachetnej i rzeczowej debaty”. Tymczasem kandydat Ligi mówi o białej rasie, co Renzi nazwał „bredniami”.

4 marca stanie się dniem prawdy dla mieszkańców Półwyspu Apenińskiego. Wtedy to zadecydują o przyszłości dla siebie i przyszłych pokoleń.

źródło: milano.repubblica.it