Patryk Jaki ostro krytykuje telewizję TVN: „Wczoraj państwo przekroczyliście wszelkie granice…” [WIDEO]

Jeden z reporterów TVN powiedział, że to, co się stało (chodzi o oddalenie wniosku prezydent stolicy przez NSA), to tak naprawdę remis pomiędzy Hanną Gronkiewicz-Waltz, a komisją weryfikacyjną. Dodał, że statusy tych nieruchomości dalej nie są jasne.

To wzburzyło członków komisji weryfikacyjnej, bo w wielu sprawach TVN przedstawia swój punkt
widzenia, często nie pokrywający się z rzeczywistością. Patryk Jaki zweryfikował rewelacje stacji TVN, tłumacząc, jaki jest stan faktyczny prac komisji.

Program „Czarno na białym” przedstawił materiał w sprawie reprywatyzacji. Wiceminister sprawiedliwości Patryk Jaki spotkanie z mediami rozpoczął odważnie,
jak to ma w zwyczaju.

Swoje słowa skierował więc bezpośrednio do przedstawicieli TVN-u:

„Jeden z reporterów stwierdził, że to, co się dzisiaj stało, to tak naprawdę remis między Hanną
Gronkiewicz-Waltz a komisją weryfikacyjną i że statusy tych nieruchomości dalej nie są jasne. O czym my rozmawiamy? Ulica Twarda – ostatecznie wpisany jest urząd miasta do księgi wieczystej. Ostatecznie usunięta jest wadliwa decyzja reprywatyzacyjna i nawet urząd miasta wpisał tam środki na organizację placówki edukacyjnej. Jest efekt? Jest efekt. Ulica Sienna – mówiła pani prezydent, że nam pogratuluje, jak tam będzie wpis w księdze wieczystej. Jest wpis w księdze, jest zmieniony właściciel? Jest wpis, jest zmieniony właściciel. Ta decyzja nie jest ostateczna, ale nie oczekujcie państwo od nas, że będziemy również zastępowali sądy”.

Zobacz także:  Hanna Gronkiewicz-Waltz i jej mąż uważają się za... ofiary afery reprywatyzacyjnej [WIDEO]

Po chwili dodał:

„Dzisiaj się pojawia jakaś taka dziwna narracja na temat komisji, że jeszcze nie
wiadomo, co będzie, bo co prawda oni naprawili ten stan prawny, ale są odwołania do sądów i nie
wiadomo co będzie (…) Jak nie było odwołań do sądów, to źle, a jak są odwołania to też źle? Naprawdę się zastanówmy, po czyjej stronie stoimy. Czy po stronie handlarzy roszczeń czy państwa polskiego, które powinno mieć siłę, żeby z tymi przestępcami wygrywać. To pytanie do telewizji TVN przede wszystkim. Po której stronie stoicie?”.

W dalszej kolejności skomentował założenia programu „Czarno na białym”,
sugerujące iż świadek Krzysztof Śledziewski nie był wiarygodny (został zwolniony z ratusza, obecnie pracuje w szpitalu zarządzanym przez PIS).

„Wczoraj państwo przekroczyliście wszelkie granice, tworząc ten program „Czarno na białym”. Po prostu od 1 do 10 to 10 w poziomie Goebbelsa. Naprawdę chcę powiedzieć… ” – kontynuował Jaki.

Zobacz także:  Z OSTATNIEJ CHWILI. Koncesja TVN wisi na włosku! Ogromna kara i...

Dalej odniósł się w szczegółach do sprawy:

„To jest tak, że sprawy Krzysztofa Śledziewskiego wielokrotnie były wyjaśniane przed tą komisją i sami pracownicy ratusza przyznali, że to nie było z tą płytą tak, jak jak do tej pory narracja była opowiadana przez ratusz, tylko 30 pracowników ratusza miała tą płytę, a nie Śledziewski schował. Jak można dalej to powtarzać, o jakichś teczkach tworzyć wizję?”

Prezes stowarzyszenia „Młodzi dla Polski” – Sebastian Kaleta również skomentował słowa redaktora z TVN tweetując: „Panie redaktorze Pawle Blajer, to nie remis. NSA potwierdził to, co mówiliśmy od pierwszego dnia. Jasno przyznał rację, co do hierarchii postępowań”.

źródło: se.pl, niezalezna.pl, twitter.com; Piotr Fikser, TVN Warszawa