Roman Giertych z rozkoszą przewiduje porażkę PiS-u: „Chciałbym zobaczyć, jak…”

Roman Giertych udzielił wywiadu dla Gazety Wyborczej. Zdradził w nim, jakie jest jego marzenie w kwestii politycznej.

„Mam jedno marzenie: chciałbym zobaczyć, jak spadają z tych pomników. Cały ten PiS. I nie jestem w tym odosobniony. Jak będzie katastrofa – a będzie – chciałbym ją oglądać z bliska” – stwierdził.

Giertych myśli również poważnie o tym, aby zostać szefem komisji śledczej ds. działań rządu Beaty Szydło w latach 2015-2019.

Jego zdaniem PiS wygrał tylko dla tego, że „Polacy się wzbogacili i urosły ich aspiracje”. Natomiast Platforma Obywatelska poniosła porażkę, bo nie zdołała spełnić oczekiwań Polaków.

„Aspiracje mogą być negatywne, jak ujawniające się obecnie nacjonalizmy i pozytywne, jak widoczna potrzeba wzrostu znaczenia kraju poprzez relacje ekonomiczne. Chodzi o to, żeby Polacy mogli się poczuć dumni, że są Polakami. Jeśli nie damy im takiego programu, to zawsze wybiorą Kaczyńskiego, który obieca powstanie z kolan i inne absurdy. Rzecz tylko w tym, by nasze aspiracje były realistyczne” – powiedział Giertych.

Zobacz także:  Rzepliński uderza w Szydło: Jakiś prostak wmówił jej, że konstytucja nie jest konstytucją, a ona uwierzyła

W dalszej kolejności skrytykował Jarosława Kaczyńskiego, uważając, że ma on zapędy na dyktatora.

„Nie lubi ludzi, którzy mu się przeciwstawiają. Dlatego uważam, że rozłam między nim a Dudą jest trwały. Jarek nie wybacza. Żeby teraz było dobrze, prezydent musiałby na kolanach przynieść ustawę identyczną jak tamta i podać ją w zębach” – skomentował adwokat.

Zdaniem Giertycha Kaczyński ma tylko jeden cel – zdobyć pełną władzę:

Zobacz także:  Sikorski w pełnej jadu wypowiedzi zaatakował Szydło. Internauci atakują: To nie jest język godny elit

„Świetnie wyczuwa nastroje Polaków. Rozpoznaje, co jest w danym momencie falą wznoszącą i próbuje na nią wskoczyć”.

Adwokat wspomniał również rok 2007:

„Odsłonił się przede mną tylko dlatego, że uwierzył w mój wizerunek cynika. Mówił, że Trybunał będzie nasz, media będą nasze, Polsat jest już dogadany, ustawa dekoncentracyjna rozwiąże problem TVN, a sądy prasowe poradzą sobie z dziennikarzami. Ten projekt leżał na stole, Ziobro go przygotowywał. Byłoby pozamiatane. Dzisiaj mają ten sam kierunek. Nie żeby Polska była lepsza, tylko żeby utrzymać władzę. Kaczyński – jak Maduro – przygotowuje machinacje prawne na wypadek, gdyby nie miał zwycięstwa wyborczego”.

źródło: tokfm.pl