Uwaga na ubrania, jakie zabieracie ze sobą w podróż! W Turcji możecie pójść siedzieć za…

Wybieracie się do Turcji? Jeśli tak, to uważajcie na ubrania, jakie ze sobą zabieracie. Ostatnio miało miejsce zatrzymanie obywatela Azerbejdżanu i jego deportacja.

Natomiast w całej Turcji w ciągu miesiąca policja zatrzymała ponad 30 obywateli. Czym zawinili? Portal POLITICO podaje, że mieli oni na sobie T-shirt, który nie podoba się władzy.

Seria zatrzymań rozpoczęła się od rozprawy sądowej, która miała miejsce 13 lipca. Oskarżony żołnierz zjawił się na niej w koszulce z czarno-białym napisem „HERO” na piersiach, co wywołało gorący spór na sali sądowej i zmusiło sędziego do odroczenia rozprawy.

Nazajutrz rozwścieczeni manifestanci postawili przed sądem miniaturową szubienicę, na której zawiesili białe koszulki z napisem „zdrajca”.

Narzędzie zbrodni stanowiła powszechnie dostępna koszulka sprzedawana przez turecką sieć Defacto. Skandal, jaki wywołały te wydarzenia, zmienił ją w symbol solidarności z niedoszłymi zamachowcami i uwydatnił kruchość tureckich rządów prawa.

Osoby, które nosiły wspomnianą koszulkę były zatrzymywane pod zarzutem ,,propagandy na rzecz organizacji terrorystycznej (ruchu kierowanego z USA przez imama Fetullaha Gülena – red.)”. Władze Turcji zarzucają mu kierownictwo nieudanym puczem.

Słynna prorządowa gazeta „Sabah” doszukała się w haśle z koszulki ukrytego komunikatu i ogłosiła, że: ,,HERO to skrót od ‚Hoca Efendi Razi Olsun'”, co po turecku znaczy mniej więcej „niech mistrz cię błogosławi”. Hoca efendi – grzecznościowy zwrot używany wobec religijnych mentorów – miałby być aluzją do Gülena, który często bywa tak nazywany.

Podejrzani tłumaczą się jednak kompletną nieświadomością tego, że popełniają jakieś wykroczenie swoim strojem. Dwaj studenci zatrzymani za noszenie koszulki powiedzieli policji: ,,Nie oglądamy wiadomości, koszulki kupiliśmy w centrum handlowym. Nie wiedzieliśmy, że są zakazane. Nosimy te same koszulki, bo chcemy do siebie pasować”.

Od początku sierpnia za kraty trafiło ponad 30 osób, wszystkie z wyjątkiem dwóch odzyskały wolność. Prokuratorzy ogłosili, że wszczynają dochodzenie przeciwko siostrze żołnierza biorącego udział w rozprawie sądowej, która miała mu przesłać koszulkę, a także straży więziennej, która pozwoliła mu ją założyć.

Wśród zatrzymanych znalazło się sporo nastolatków. Najmłodszy z nich miał 13 lat i został wzięty prosto z kawiarni, gdzie siedział ze swoim ojcem. Niespodziewanie do aresztu trafił także młody mężczyzna mający zupełnie inną koszulkę z napisem „Part-time hero” (bohater na pół etatu).